Artystyczne interwencje w miejską przestrzeń po to, by przydać im egzotyki i niezwykłości frapującej umysł. Czy nie za wiele żądam? Pojawienie się palmy Rajkowskiej na rondzie podsyciło we mnie oczekiwanie na wysyp podobnych akcji, żartobliwie kontestujących bezbarwność i nijakość naszego otoczenia. Niestety, rozeszło się po kościach niemiłym dreszczem rozczarowania. Czyżby ten wyzywający w swej prostocie akt – wystawienia palmy – równie egzotyczny, jak z perspektywy lat, gigantyczny sowiecki Pałac Kultury, nie uderzył oparami groteski nikomu do głowy na tyle mocno, aby uwolnić z niej brawurowe i szalone pomysły? Smutne – konstatuje, oglądając z zazdrością barwne fotografie poniżej.


link
Uliczne szklane kasetony zwykle stosowane w reklamie lub podczas robót drogowych tu emitują sygnały świetlne i przypadkowe ambientowe dźwięki. Całość sprawia wrażenia tajemniczych komunikatorów, urządzeń do transmisji zakamuflowanych informacji. Konsternacja i zdziwienie ale równiez intrygujące poczucie obcowania z nieokreślonością – to tylko niektóre z potencjalnych reakcji.


link
Maximilin’s Schell – kurtyny z żółtego materiału imitujące kosmiczną czarną dziurę. Dokonały sposób na zakamuflowanie szpecącej dziury w szczerbatej miejskiej zabudowie. Niestety pomysł wdrożony w życie w odległym Los Angeles. Za inspiracją posłużył horror s-f z końca lat 70 pod tytułem „Black Holes”. Czy mamy jakieś horrory pod ręką?