To właśnie nieuchronność śmierci czyni z życia – mojego życia, jedynego i niepowtarzalnego – coś tak śmiertelnie dla mnie ważnego. Wszystkie trudy i starania podejmowane w życiu są przejawem naszego oporu stawianego śmierci, o której wiemy, że prędzej czy później skinie na nas palcem./…/To zatem śmierć jest nie tylko konieczna, ale okazuje się być prototypem tego, co konieczne w naszym życiu. Tyle Fernando Savater w „Prostych pytaniach”.
W rzeczy samej niebywale proste, aż niepojęte, i, poniekąd przynoszące ulgę. Ale w codziennej gonitwie zwykło gubić się wymowę tych słów. Może dlatego tak ważna jest medytacja. Podobnież buddyści mają ćwiczenia polegające nad wizualizacji własnej śmierci. My upatrujemy ukojenia we wszelkiej maści harcach. Ironia, groteska, satyra i trywializacja, to nasze antidotum, choć mało skuteczne, to jednak markujące niezawodność, poddawane modyfikacjom, jak taśma filmowa.

***
Świat za oknem w niepodzielne władanie bierze jesienny spleen. Rdzawo będzie i wilgotno z każdym kolejnym dniem. Dym z palonych liści kasztanowców miesza się z wieczorną mgłą.