Skala tragedii poraża – trudno o właściwe słowa. Przeraża myśl, że zapewne wiele ofiar rozpaczliwie modliło się o ratunek. Nie nadszedł w porę i ratownicy – choć ze wszystkich sił starali się pomóc – zapewne czują gorycz. Nie ma nic gorszego niż bezradność w obliczu cierpienia.

***

Jarosław Kaczyński nie jest odosobiony w swoim zatroskaniu nad zbiorowym morale narodu. Prezesowi idą w sukurs autorytety. Np. profesor Witold Kieżun, członek zespołu oceniającego kandydatów na wojewodów:
Dla mnie ważna jest sytuacja rodzinna kandydata /…/ Pytałem o to. Jeśli ktoś mówi, że ma żonę i to pierwszą, dostawał ode mnie plusa. Bo przecież jest ważne, żeby urzędnik był wzorem dla wszystkich. (za: Ozonem)
A ja naiwny, myślałem, że w służbie publicznej liczy się przede wszystkim przyzwoitość i kompetencje. Zatem, na pochybel kawalerom i rozwodnikom!

***

Ahmadinedżad straszy atomem, a że szyici mają w sunickiej Arabii i Pakistanie poważnych adwersarzy o mocarstwowych niemal aspiracjach, to niechybnie na Bliskim Wschodzie będzie gorąco. Izrael nie da sobie w kaszę dmuchać, a sojusznik Bush nie spuści z tonu. Czym to grozi, nietrudno sobie wybrazić: dyplomatyczne naciski, sankcje aż po wyprzedzające militarne uderzenie. O powadze sytuacji świadczy wypowiedź Chiraca, który także sięgnął po atomowy straszak. Francja może grozić, bo ma arsenał jądrowy. Niemcy o nim myślą i to poważnie, czego dowiódł były szef Bundeswehry otwarcie wzywając do dozbrojenie armii w broń jądrowa.
Ciekawe, na ile owe deklaracje przygotowują grunt pod nowy wyścig zbrojeń, a na ile są tego wyścigu już tylko powierdzeniem.

***

Miłośnikom teorii spiskowych włoskie media sprawiły sporą niespodziankę: papież Paweł VI ex-kochankiem szantażowanym przez włoskie slużby specjalne. Niezły paszytet nawet jak na dziennikarską blagę. Konserwatywna Rzepa bagatelizuje sprawę, obfita w szczegóły relacja Wyborowej utrzymana w poważniejszym tonie.

***

Tusk wzywający do obywatelskiego nieposłuszeństwa. W wydaniu niedoszłego prezydenta to trochę żałosne. Nie te czasy i nie te realia. Wczoraj PO próbowało układać się z PiS-em, a teraz chce bronić demokracji przed nieokrzesanym niedoszłym koalicjantem. Bereza Kartuska na horyzoncie? Jednostki Nadwiślańskie pod bronią? Dorn chce liberałami zapełnić więzienia? Tusk nowym Mandelą lub Martinem Lutherem Kingiem jr.? Błagam panowie, apeluje do jednych i drugich, nie popadajcie w żenującą przesadę. Społeczeństwo już dawno wypowiedziało wam posłuszeństwo, gremialnie, co cztery lata nie idąc na wybory, a teraz na wasze chorobliwie ambitne i swarliwe wyścigi do władzy zareagują tylko obrzydzeniem. Koniec końców, szykujecie grunt pod autorytatne rządy wspierane przez masy rozczarowane demokracją parlamentarnę.