Manuela Gretkowska, Szczuka, Owsiak, pacyfiści i ekolodzy – rozrasta się ranking niecnych person, które w maryjnym zapale i w szczerym odruchu obrzydzenia pisowski aktyw najchętnie skazałby na niebyt. Ale namysł towarzyszący każdej kampanii – w tym przypadku ideologicznej – każe uznać istnienie tych permisywnych typów za niezbędne. Bez ciąglego piętnowania apologetów „cywilizacji śmierci”, PiS nie byłyby w stanie skutecznie mobilizować elektoratu.
Odwoływanie się do gierkowskiej propagandy sukcesu – jak czyni to kopista Marcinkiewicz – gwaratuje połowiczny sukces; należy więc podsycać resentymenty, które na poziomie małomiasteczkowej mentalności dzielą świat na swojską wspólnotę i wszelkiej maści odszczepieńców. Stąd też biorą się pisowskie pomysły na zinstucjonaliowanie moralności

***

Czy Philip Dick mógł być ojcem Thoma Yorke’a? Biorąc pod uwagę neurotyczne Paranoid android”, hipoteza na sens. Obaj nadają na zaskakująco podobnych falach. Lider radiohead skomponuje muzykę do filmu na podstawie dickowskiej powieści „A Scanner Darkly’. Dobra wiadmość; mam nieustająco kwitnącego fioła na punkcie Radiohead.
Druga wiadomość smutna wielce. Zmarł Stanisław Lem(obsesyjnie podejrzliwy Dick w listach do CIA nazywał Lema tajną komórka KGB odpowiedzialną za sianie zamętu). Uwielbiałem lemowski „Katar”. Żadna inna jego książka wywarła na mnie już takiego wrażenia.
Na forum Gazety sugestia, by zapalić za Lema świeczkę. Internauta innym bytem? Nie wystarczy coś banalnie ludzkiego czyli chwila zadumy, refleksji? Jasne, że wystarczy, tylko co z tego ma gazetowe forum?