By zatrzymać czytelników przy sobie, Wyborcza kusi nie tylko niższą ceną i bonusami, lecz gra na skojarzeniach z obywatelskim duchem. Nam nie jest wszystko jedno – niuans, ale znamienny. Stąd w świątecznym wydaniu gazety całkiem serio i mało świątecznie: Bulwarówka z krwią na rękach o marnej reputacji Bilda wydawanego przez Springera. Czyżby Agora bała się, że i jej niemiecki koncern utoczy krwi?

***
scene from my life
everbloom