Pochlebne opinie liczone na kilogramy i w kilometrach, bywają funta kłaków warte. Wolę szczyptę podejrzliwości niż popadanie w masowy zachwyt. To, co genialne, odkrywcze, powalające, często tylko takim się zdaje.
Miastomania– jest inna, to chlubny wyjątek. Mówię szczerze, bez obaw, że sam sobie zaprzeczę. Miastomania zmaterializowała się w sobotę wieczorem w Mleczarni w świeżo otwartej (jeszcze czuć było farbę) piwnicznej sali.