Czyż nie pociągające i to w czasach, które wymagają od nas permanentnej mobilności, w których życie sprowadza się do wędrówki po miastach, sieciach, rolach społecznych. Flaneur jest koniecznością, by takiemu życiu nadać aurę estetycznej przygody. Jedno określenie – tyle znaczeń…
Flicrk, grono, my space, you tube, blogi – przybywa miejsc, do których wpadamy na chwilę. Marzymy o skrzydełkach Hermesa lub zdolności jogina, który potrafi być w kilku miejscach jednocześnie. I nigdzie, jak duch, nie zapuścimy korzeni.