Zmieniłem wygląd bloga – po raz kolejny. W oczach niektórych owe majsterkowanie ma walory natręctwa. Przypomina zawracanie rzeki kijem. Trudno. Lecz gwoli ścisłości: szata inna, bo poprzednia zaczęła się pruć… Takie są moje perturbacje: nieustanne mocowanie z materią, z samym sobą, z brakiem czasu lub – dla odmiany – jego nadmiarem, które skutkuje lenistwem.

***
Nie wyszli z grupy i ledwie wyszli z twarzą – polscy piłkarze. Teraz o zachowanie twarzy walczy Wildstein naciskany przez Samoobronę, która domaga się posad na Woronicza. Murem za prezesem TVP, deklarującym niezależność, stanęli główni publicyści, o czym donosi środowy „Dziennik”.
Ta bezpardonowa walka o władzę nad telewizją publiczną jest ostatecznym testem wiarygodności intencji Jarosława Kaczyńskiego – sugerują sprzyjający prawicy Ziemkiewicz i Semka. Czyżby i do nich docierała oczywista prawda, że król jest nagi. Że moralizatorska retoryka PiS-u maskuje nawyki i praktyki wyniesione z poprzedniej epoki, którą rządziły pospołu indywidua uwiecznione w filmach Barei i zadufane w sobie aparatczyki?