Wiem, wiem. Niektórzy znawcy fotografii, puryści i esteci się wzdrygną, ale cóż poradzić: choć zdjęcia komputerowo obrobione – wpadły mi w oko. I nie przeszkadza mi, że mój zachwyt jest zachwytem dyletanta.
O projekcie Tokio Gotham pisze japoński magazyn pinmag
Te wyostrzone, a jednocześnie soczyste kolory, które dają wyobrażenie iście psychodelicznej pełni. Obrazy jak po pejotlu.
Swoją drogą, ciekawe czy oblicza np. naszych osobliwie pospolitych mężów stanu – przedstawione w technice HDR – zyskałyby na atrakcyjności? Były bardziej nobliwe, promieniujące pięknem i mądrością? No bo jeśli można odmienić tablicę rozdzielczą…?