Serwisy w stylu YouTube stają się narzędziem politycznej walki. Mechanizm w swojej prostocie oczywisty, w Stanach znajduje zastosowanie na szerszą skalę. Przodują sympatycy Demokratów, którzy tropią i dokumentują wpadki, skandaliczne zachowania republikańskich konkurentów. Więcej o tym zjawisku, który zaczyna nosić znamiona skoordynowanej kampanii, pisze US Today.
YouTube i tysiące jego użytkowników rozsyłających video do innych stanowią część łańcucha. W końcu, kompromitujące materiały mogą zainteresować telewizję i prasę. One nagłaśniając skandal mogą spaprać politykowi reputację.
Czy polscy politycy dostrzega możliwości, jakie daje taka internetowa kampania? Na razie bakcyla połknęli internauci zamieszczający właśnie na You Tube jakże liczne kabaretowe wpadki polityków koalicji. Filmiki to mniej lub bardziej udane kompilacje innych telewizyjnych materiałów, głównie z sejmu lub konferencji prasowych. Jak na razie trudno o materiały nakręcone gdzieś pokątnie własną kamerą.

Aktualizacja:
Josh Wolf, video-blogger z San Francisco, trafił do aresztu za odmowę przekazania policji taśm z zapisem antyglobalistycznego protestu, który filmował na użytek bloga. Reakcja sądu zaskakuje.

This is the the first instance in which a blogger has been pursued and eventually jailed by federal authorities. Josh was at the protest shooting video to blog — as he feels the same as many of us, that corporate media is tired and dying, and it’s up to us citizens to go out and record the world around us

więcej

Podaje za boingboing