Wszystko jest płynne, elastyczne, zmienne. Duch czasów wypuszczony niczym dżin z butelki nie da się uwięzić w zamkniętej formie. Na naszych oczach zmieniać się będą także budynki. Ich masywne kształty staną się „umowne”, bardziej adekwatne do warunków pogodowych i ludzkich potrzeb. O smart architecture pisze WIRED.
Specjaliści posługują się pojęciem „responsive structures”; struktur, które naśladując żywy organizm są zdolne adoptować się do zmieniającego otoczenia. Koncept przydatny w rejonach globu nękanych przez trzęsienia ziemi.

Nam pozostaje szalejące graffiti

Tudzież poruszające się histerycznie roboty Billa Vorn’a

Nad wszystkim czuwa 😉 jesus 2.0