A dlaczego nie? O autorze jest głośno. Autora wychwala krytyka. Autor – uchowaj boże – nie unika kolorowych periodyków. „Trybuna” przyznała Witkowskiemu tytuł Pierwszej Cioty III RP. Aktualnie 3 rp nie ma, jest 4-ta, a Witkowski został finalistą literackiej nagrody Nike.
Chciałoby się zawołać: filmowcy do dzieła! Kinowa adaptacja „Lubiewa” musi wypalić. Niech tylko reżyser zgrabnie, w duchu camp potraktuje powieściowe treści, choć unikając dosłowności zrażającej co wrażliwych, a skandal, który jest siłą nośną książki zrobi swoje. Czas sprzyja: władza krzywym okiem patrzy na parady równości, po świecie niesie się echem, jakaż to homofoniczna jest Polska, a wielkomiejskie towarzystwo masowo imprezuje w gejowskich klubach.
Można śmiało zaryzykować tezę, że nasi i zagraniczni dystrybutorzy bardziej zainteresują się takim filmem niż kolejną adaptacją szkolnej lektury.