Kraków to wampiryczne miasto. Wróciłem z nocnych wojaży po piwnicznych knajpach wydrenowany z gotówki i życiowej energii. Jeszcze ta deliryczna mgła nad ranem. Ledwo zipię. Teraz czuję się, jak gość z reklamy tabletek przeciwbólowych.
Specyfiku reklamować nie zamierzam, uchowaj Boże, ale stronę „zjadaczy” reklam, polecam jak najbardziej.
P.S.
Jak ulży mi na ciele i duchu, będę dziękować po stokroć.