W twardej, miękkiej, na kredowym, lśniącym papierze, setki, ba, tysiące poradników, jak w mig udoskonalić się duchowo, emocjonalnie, zawodowo… Lektura iście noworoczna i w sam dla wydawnictw, które walcząc o przetrwanie żerują na naszej potrzebie życiowej metamorfozy w stylu instant.

Wskakujemy w 2007 z mocnym postawieniem, że to najwyższa pora, aby wziąć się za bary z własnymi przywarami i w końcu czegoś dokonać. Owe szaleństwo wywietrzeje nam z głowy równie szybko jak wypity alkohol. Ale póki co, chcącym zmierzyć się z samym sobą i podszkolić angielski. (przynamniej jeden konkret) polecam:

***

Francuskie władze ruszyły z esemesową kampanią zachęcającą rodaków do rzucenia palenia. A w Korei za publiczne pieniądze apeluje się do pracowników, aby w ramach noworocznych postanowień ograniczyli wizyty w burdelach podczas świątecznej przerwy. Dlaczego Giertych na to nie wpadł?
***

Z Nowym Rokiem na świecie życzymy sobie więcej harmonii 🙂