Bynajmniej daleki od popadania w sobotni spleen, nie oparłem się zadumie skonfrontowany z tak niebanalną fotkę niebalnej syreny.
O ile się dobrze zorientowałem, „syrena” oddaje się z pasją uwiecznianiu uroczysk, opustoszałych zakątków, ruin. Całkiem do rzeczy.

***

Ciekawe, co Anne, która tak często zmienia miejsca zamieszkania, powiedziałaby na takie locum.

Kubistyczne osiedle dla ponad stu osób rozlokowano nieopodal starego portu w Montreal. Ma ponad 35 lat, lecz nadal zadziwia świeżością formy.