She’s honest, loving and caring, and she respects her father and mother – tak w krajach islamskich mówi się o Barbie, po tym, jak nawróciła się na islam i przybrała imię Fulla. Odtąd nie paraduje w negliżu, nie zadaje się z Kenem. Nie sieje zgorszenia.

Jak przystało na cnotliwą muzułmankę cala zakutana, z głową w hijabie. Lalki produkowane od 1993 roku przez firmę z Damaszku, można nabyć niemal wszędzie tam, gdzie żyją muzułmanie, nawet w Chinach.
Władze Tunezji obawiając się nasilenia fundamentalistycznych ciągotek, tłumacząc się koniecznością zwalczania religijnego sekciarstwa, nakazały ostatnio konfiskatę zabawek .
Niewinna z pozoru lalka, w rzeczywistości osobliwe narzędzie indoktrynacji. Raczej traci całą moc perswazji, jeśli dzieciak, powodowany wszakże naturalną ciekawością ośmieli się lalę rozebrać do rosołu…
I tak oto trwają permanentne potyczki pomiędzy wykoślawioną, z naszej zachodniej perspektywy, muzułmańską ortodoksją, a liberalnym stylem życia.
Zatem, jeśli nie można się dogadać, to może warto się pośmiać.