Ku Klux Klan (KKK) is the name of a bunch of faggot motherfuckers– tak prosto z mostu i dosadnie o rasistach w białych kapturach pisze pewien internauta. Pełna aprobata. Więcej znajdziemy w wikipedii. Też pełna aprobata. „Dziennik” donosi, że FBI ponownie wzięła się za zawieszone przed 40 laty śledztwa dotyczące mordów na tle rasowym. Są pierwsze aresztowania. Przybywa jednak relacji, według których KKK rośnie w siłę. Rzekomo ludzie garną się do ekspertów od parad i palenia krzyży w reakcji na „miękką” politykę imigracyjną.
Proponuje banalniejsze i zdroworozsądkowe wytłumaczenie bez odwoływania się do ustaw i przepisów. Po prostu świat, w którym od kilku lat trąbi się o wojnie z terrorem, wydaje się mniej przytulnym i sielskim kątem do życia. Przybywa podskórnych konfliktów na tle religijnym. Niepostrzeżenie robi się wokoło plemiennie i duszno. Uganiający się po ulicach kibole, tak ochoczo skandujący nazistowskie hasła, to wierzchołek góry lodowej. Nie spodziewam się ocieplenia, raczej przyjdą chłody.