Bardziej wymowne w typografii niż w słowie, choć mowa – zaiste – rynsztokowa…że też ludzie muszą się tak wyrażać.

Znalezione u moralesa. Pomysłowe, acz może razić subtelne uszko pensjonarek 😉

***

To nie wrocławskie expo, ani warszawski „hipermodern”, lecz Moskwa widziana oczami wyobraźni radzieckich planistów.