The principle is simple: Wurm loves a paradox, he turns everything on its head. He turns trousers into waste-containers or minimalist sculptures. The friends and models who appear before the camera are fitted with prosthetics.

Ta metoda „zezowania na rzeczywistość” i traktowania wszystkiego na opak, dała Erwinowi Wurmowi status gwiazdy. Szerzej pisze o tym w „Sign and Sight” (powyżej) prof. Werner Spies, który odwiedził pracownię artysty, analizuje jego inspiracje oraz próbuje zinwentaryzować dokonania poprzedników Wurma.

Nic bardziej mylnego, u Wurma wszystko jest pod należytą kontrolą.

O artyście już raz wspominałem; od tamtego czasu nie natknąłem się na twórcę, który równie udanie – żonglując banalnymi motywami i skojarzeniami – potrafił i zaskoczyć, i rozśmieszyć. Dadaistyczne projekty Wurma mają popartową lekkość, paradoksalnie, są więc łatwostrawne dla każdego. Czy to ich słabość, że nie zamiast zadumy na akademickim obliczu wywołują ironiczny uśmiech?
Polecam video Red Hot Chili Peppers, którego inspiracją są „minutowe rzeźby” Wurma. Co jeszcze roi on sobie w głowie i kto będzie w stanie wyzwać go na dadaistyczny pojedynek?