Desperacja, gorycz, strach i emanujące zeń, potencjalne lub urzeczywistnione, szaleństwo. Co jeszcze można wyczytać z twarzy uwiecznionych przez anonimowego policyjnego fotografa w pierwszych dekadach XX wieku? Zastanawiajace, czy skazańcy mieli choć cień świadomości, że w niektórych oczach staną się bardziej intrygujący niż niejeden model z tamtej epoki, na nich podobieństwo będą obiektem kontemplacji i medialnej chiromancji?

więcej

Jakże beznadziejne, chociaż wielce kuszące, jest imaginacyjne spekulowanie o tym, jak potoczyły się popaprane losy sfotografowanych więźniów. Dajcie znać, kogo z nich wybralibyście na bohatera historii o niezawinionej śmierci, upadku i dogorywającej nadziei albo też historii o biegunowo odmiennym przekazie. Coś lepszego niż „Prison break”.
Na deser: Pay-to-Stay Imprisonment