via

Czas na pożegnalną fotkę z Heiligendamm. To jedyny konkret G 8? Wstrzymam się z komentarzami.
Przyznam, że co innego wprawiło mnie w lekkie zdumienie. Podczas wizyty prezydenta Busha do naszych kin wszedł film Zabić prezydenta, utrzymany w konwencji paradokumentu obraz z gatunku political fiction o zamachu na G. Busha, kulisach i konsekwencjach mordu. Doprawdy dystrybutor popisał się niezłym wyczuciem.

Za Oceanem film wzbudza kontrowersje, co wcale nie dziwi, podobnie jak fakt, iż gospodarz Białego Domu, dyplomatycznie ujmując, bywa różnie przyjmowany na świecie.
Reżyserowi filmu zarzuca się, iż szuka skandalu, poszedł na łatwiznę kręcąc dzieło mogące inspirować terrorystów.
CNN i publiczna rozgłośnia NPR odmówiły emisji reklam filmu, do bojkotu przyłączyły się niektóre kina.
Zdarzyło się nawet, że przy okazji seansów w Anglii, reżyser odebrał anonimowe pogróżki. U nas: sielanka, zero medialnego amoku.

***
Od paru dni głośno za to o totalnym zakazie palenia. Wnerwia mnie nonszalancja kawiarnianych palaczy w stachanowskim stylu produkującym trujące opary, ale żeby karać i stygmatyzować za kurzenie we własnym samochodzie? Przesada.

Wiem: twoje ciało jest twoim domem, jak przestrzegają autorzy tych antynikotynowych reklam:

Mniejsza o to – nałogowiec, czy tytoniowy dandys, niech każdy ma prawo do autonomicznego wyboru.