Któż nie pamięta papieża przywalonego meteorytem i bohaterskiego posła Tomczaka, który pospieszył na ratunek ofierze meteorytowego ataku. Mniemam, że dokonanie dekonstrukcji tej instalacji byłoby ponad jego siły.

Maurizio Cattelan znalazł sposób na odbiorcę: pełni rolę specjalisty od groteskowych kompilacji. Raz kogoś lub coś przywali, innym razem powiesi lub nieoczekiwanie usadowi lub zasłoni
Siłą rzeczy stał w swoich satyrycznych poczynaniach oczywisty i łatwo przyswajalny niczym wprawny komik; jego prace, jeśli budzą refleksję, to dotyczące tego, co i dlaczego nas bawi.

Choć spodziewam się, że rozmodlony Adolf Hitler u moralnego rygorysty wzbudzi konsternację.

Dlaczego właśnie teraz przywołuje Cattelana? Gdyż przy obecnym „nagonkowym” i hurrapatriotycznym klimacie w Polsce, żadna potencjalnie skandaliczna instalacja Włocha – ironizującego z naszych świętości – po prostu już by nie przeszła. I to jest powód do poważnej refleksji.