Pozornie wszystko oczywiste: bezwzględni talibowie sprawowali w Afganistanie okrutne rządy, doprowadzając proste życie, prostych ludzi do absurdu. Chociażby zakazując oglądania telewizji i robienie zdjęć. Jednak sami sobie pstrykali fotki, bynajmniej niepaszportowe.

There is a very strong homosexual tradition in which an older man will adopt a young man and become lover cum student and teach him whatever skills he may have
– to jedno z wyjaśnień, jakie towarzyszy fotograficznemu esejowi Thomasa Dworzaka ( obecnie agencja Magnum), który publikuje Slate.
Dworzak dotarł do Kabulu po wyparciu z miasta talibów w 2002 roku. Wówczas w opuszczonych zakładach fotograficznych natknął się na stosy tych kolorowych fotografii.
Trochę gejowskie, lekko kiczowate i bardzo warholowskie. Słowem, pełną gębą camp.
Kogo intrygują wszelkiej maści fanatyczni wojownicy bożej sprawy powinien obejrzeć raport specjalny CNN God’s Warriors