Echa sukcesu naszej-klasy niosą się po blogosferze. Na Piątej Władzy pojawia się nawet sugestia, że Wrocław ma zadatki na bycie potęgą e-biznesu. Na ile jest to utopia?

Czas pokaże, jak mają się sprawy; jeden milioner (należą się gratulacje) przełomu nie uczyni. W szerszym kontekście i całkiem na chłodno widzi całą sprawę Marcin Jagodziński, który poświęcił kilkanaście linijek naszej-klasie.

Najoczywistsza oczywistość: jeśli gospodarka kwitnie i przybywa internautów to i w sieci narasta biznesowy ferment. Nie wszyscy jednak na tym dobrze wyjdą. Pamiętajmy o przejęciach, agresywnych wykupach i próbach monopolizacji. Choćby serwis Wrocek pl. Zapowiadał się na ciekawy serwis web 2.0. Po zmianie właściciela wydaje się, że został odstawiony do zamrażarki (Przynajmniej nie wpadnie w łapy konkurencji).

Zatem stwierdzenie, kto następny po naszej-klasie, wcale nie musi budzić aplauzu ani pozytywnych skojarzeń.

***

Tymczasem internautom – jeśli ufać socjologicznym sondażom – odechciewa się i przyjaźni, i uprawiania seksu. Dołującego newsa serwuje Reuters.

People told us how anxious, isolated and bored they felt when they are forced off line,” said Ann Mack, director of trend spotting at JWT, which conducted the survey to see how technology was changing people’s behavior

Mamy iść na odwykowe? Czy też bagatelizować zagrożenie, jak sugeruje Klimowicz. Pozwoliłem sobie na cytat.
Jak to jest możliwe, że zanik więzi towarzyskich czy życia seksualnego powiązane są w prostej linii z korzystaniem z internetu? a co z innymi czynnikami, takimi jak stres, nadmiar obowiązków zawodowych etc., które najprawdopodobniej towarzyszą wielu spośród przebadanych
Słuszne, o ile nie spojrzymy na to tak: internet jest na dokładkę, nie oddzielnie. I wtedy mamy problem, ten sam, tyle że większy niż poprzednio.