Z lenistwa lub ignorancji źle się odżywia, zaniedbuje ciało, wódą rujnuje zdrowie, sobie i innym sprawia przykrość, kłopoty, małe kurewstwa i duże świństwa, z byka zerka na obcych.

Doprawdy w niezliczonych przypadkach człowiek postępuje głupio. Dlaczego więc nie miałby głosować np. na PiS? Kto powiedział, że polityka jest sferą racjonalnych wyborów? Jeśli byłoby inaczej, zniknąłby kawałek historii: bezsensowne wojny, rujnujące świat szaleństwa, wyścigi psychopatów po władzę. W polityce języczkiem u wagi są masy wprawiane w ruch przez media, manipulowane przez partyjnych liderów i biznes. Myślę, że Kaczyński pasjami czyta „Księcia”.

Brzmi prowokacyjnie, nieprawdaż? Ale masy są dlatego masami, iż ze swej natury postępują stadnie, instynktownie, bezwiednie i głupio. Zmienia się tylko obiekt ich adoracji: kiedyś SLD, teraz niepokalani rycerze sprawiedliwości z PiS. Lud to kupi. A że na dodatek jest ciemny, w to graj.

Skąd ten fenomen PiS? Jedno nie ulega wątpliwości, Jarosław Kaczyński nie stawia ludziom wymagań. Przeciwnie, chołubi i konserwuje naszą peryferyjną mentalność (z nią nie zawojujemy świata) i za jednym razem wskazując zagrożenia (układ, oligarchowie, Bruksela, Michnik, postkomuna) wskazuje siebie: spokojna głowa, ja sobie z tym poradzę, będzie dobrze, o nic się nie martwcie, doprawdy dla mnie nie musicie być obywatelami.

P.S Czytajmy lepiej Alexisa de Tocqueville’a.