Facet uzbrojony w policyjny drogomierz; mógłby siać popłoch wśród marketingowców – tak sobie myślę czytając o Dominiku Hislopie w Rzeczach:

Proste i rodzące konsekwencje wykraczające poza obręb sztuki.
Macherzy od ulicznej reklamy mogą mieć nietęgie miny. Artystyczne poczynania Hislopa mają bowiem charakter społecznej i obywatelskiej interwencji. Są nastawione na tropienie fałszu i manipulacji w przestrzeni publicznej. Jeśli ktoś oszukuje nas na „metrach i kilometrach”, jaką mamy gwarancję, że nie będzie oszukiwał na kasie?