Nie chce mi się wierzyć w latające spodki, zwłaszcza te konstruowane przez nazistów pod koniec II Wojny Światowej i ukryte w tajnej bazie w Nowej Szwabii na Antarktydzie. Czytam o tym w Wikipedii.

Oddając sprawiedliwość autorom notki, cytują sporo żródeł i określają omawiane rewelacje jako niezweryfikowane lub fikcyjne. Niemniej widać, że temat niebywale ich kręci. Pewnie nie mieliby nic przeciwko temu, gdy domysły i mity zostały powierdzone.

Wikipedyści przytaczają opinię Edwarda J. Ruppelta, odpowiedzialnego za US Air Force Project Bluebook:

When WWII end, the Germans had several radical types of aircraft and guided missiles under development. The majority were in the most preliminary stages, but they were the only known craft that could even approach the performance of objects reported to UFO observers.

Oto jak miałby się prezentować tajemniczny Haunebu

Inny pasjonat latających cygar, spodków ze swastyką na burcie, bułgarski badacz-mitoman-inżynier Vladimir Terziski (nie doczekał się dotąd notki na Wikipedii, choć jest w niej przywoływany) utrzymywał, iż niemieccy konstruktorzy prowadzili prace nad latającymi pojazdem o elektromagnetycznym/grawitacyjnym napędzie wspólnie z Japończykami i Włochami. I to Niemcy jako pierwsi w 1942 roku wylądowali na Księżycu, gdzie założyli podziemną bazę. Rosjanie i Amerykanie wylądowali na Srebrnym Globie w 1950 roku (sic!).

Jakże płodna bywa ludzka fantazja, czerpiąca garściami z nazistowskiej mitologii i okultyzmu. W 1978 roku chilijski dyplomata, piewca nazizmu, Miguel Serrano, opisał w swojej książce Adolfa Hitlera jako avatara boga Wisznu. Nazistowski satrapa i szaleniec miałby rządzić IV Rzeszą i posiadać armadę latających spodków.

Jak jednak wyjaśnić relacje o tajemnicznych obiektach pochodzące sprzed wielu wieków?
Niech za sensowne wytłumaczenie posłużą słowa Carla G. Junga: UFO jest rodzącym się archetypem odpowiadającym zastępom aniołów i demonów w czasach przyspieszonego rozwoju i szybkich zmian społecznych.

***
Na Wikipedii świat się nie kończy. Sporo opisów rzekomych (lub nie) wynalazków z laboratoriów III Rzeszy znajdziecie tu.

Rosjanie nie pozostawali w tyle. Dowodem konstruktorskiej finezji Sowietów jest kolos KV-VI Behemoth.