Tragedia Polaka zabitego taserem przez kanadyjskich policjantów nie jest odosobnionym incydentem, lecz pokazuje praktyczne zastosowanie tzw. „doktryny szoku” – taką myśl formułuje autorka bestsellerowej książki „No logo” Noami Klein.

W artykule dla Los Angeles Times, nawiązując do swojej najnowszej książki, dowodzi iż doktryna szoku to ulubione narzędzie wielkich korporacji, politycznych elit, rzeczników kapitalistyczego ładu, którzy zwykli wprowadzać własne porządki ubezwłasnowalniając obywateli, aplikując im – niczym psychiatrzy – „eletrowstrząsy”. Mówienie o demokratycznej naturze kapitalizmu staje się więc mrzonką.

Przykład: terapia szokowa Balcerowicza i przewrót wojskowy w Chile, poprzedzający radykalne reformy gospodarcze. Zasadniczą tezę publikacji akcentuje filmowy zwiastun: „Shock Doctrine”.

Gdzie w tym wszystkim dramat Polaka, który tkwiąc bezradnie godzinami na lotnisku, zdesperowany, stał się ofiarą policyjnej represji?
Na frustrację bezradnego pasażera, nie mogącego się z nikim dogadać, policjanci zareagowali wyuczoną, więc mechaniczą, bezmyślnością. Stali się wyrazicielam porządku, w którym nie istnieje dylemat: „shock or talk”.

Nie mam wątpliwości, że sąd, który, być może skaże policjantów, nie posunie się tak daleko jak Noami Klein, upatrująca w dramacie Polaka dowodu na okrucieństwo całego systemu.

Klein pisze:

Dziekanski’s inhuman treatment at the hands of the Canadian police must be seen in this context. The police were called when Dziekanski, lost and disoriented, began shouting in Polish, at one point throwing a chair. Faced with a foreigner like Dziekanski, who spoke no English, why talk when you can shock? It strikes me that the same brutal, short-cut logic guided Poland’s economic transition to capitalism: Why take the gradual route, which required debate and consent, when „shock therapy” promised an instant, if painful, cure?
Ostrość i jednoznaczność opinii każe się zastanawiać, czy mamy do czynienia z radykalną analizą, czy też uproszczeniem.