Rzecz ma się tak: 3 mms-y ze świętym za 2 euro, zahaczają o bluźnierstwo. Watykan potępił mediolańskiego operatora telefonii rozsyłającego religijne mms-y. Gazeta Wyborcza cytuje rzecznika konferencji ds. doktryny wiary, biskupa Lucio Soravito De Franceschi:

Czyżby włoski hierarcha miał coś przeciwko sprzedaży świętych obrazków? A co jeśli to Kościół, a nie prywatna firma, rozsyłałby wizerunki świętych i na tym zarabiał ? Czy byłoby to bluźnierstwo? Jak ta praktyka ma się do odpustów?

Ponadto, czy w powyższym przypadku nie ma znaczenia nieufność wobec nowoczesnej formy dystrybucji. Może odzywa się banalna awersja wobec komórek? Jeśli tak mają się rzeczy, przewiduję, iż idącym z duchem czasów siostrom boromeuszkom nowatorsko traktującym pobożne praktyki, hierachowie szybko zmyją głowy. Zakonnice z Mikołajowa modlą się w intencji osób, odbierając od nich prośby o modlitwę słane via… gadu gadu.