Nie tylko odciski palców, skany tęczówek będą trafiać do policyjnych kartotek. FBI zamierza gromadzić wszelkie dane biometryczne. Federalnych interesują więc odciski całych dłoni, tatuaże, blizny oraz barwa głosu. Oczywiście powód jest zasadniczy: bezpieczeństwo.
Oszacowany na miliard dolarów przetarg wyłaniający firmę, która zajmie się inwestycją, będzie ogłoszony na dniach – informuje CNN.

Pewnikiem jest, iż choć program identyfikacji biometrycznej dotyczy – z założenia – osób podejrzanych i kryminalistów nie ma żadnej gwarancji, iż w przyszłości się do nich ograniczy, że nie obejmie innych grup. Na przykład na początek dzieci, bo zechcą tego rodzice obawiający się o los pociech udających się na wakacje. Co z wychowankami sierocinców, osobami cierpiącymi na zaburzenia pamięci, chorymi psychiatrycznie, narkomanami, alkoholikami? Czy jeśli zapytamy o zdanie opinię publiczną, nie przeważą głosy aprobaty? Przecież nie czujemy się bezpiecznie. Czy dlatego zgodzimy się więc na totalną inwigilację i totalną transparentność?