Nie łączę polityki z życiem prywatnym…Miłość winna iść w parze z rozumem. Czyjeż to ckliwe i tabloidowe wyznania? Fidela Castro w dokumencie Olivera Stone’a pt. „Comandante”.
Dyktator, satrapa, ale również bohater lewicy i biedoty z niezliczonych slumsów rozsianych po Ameryce Południowej, zdaje na finiszu żywota władzę; Ów akt, mniej odwagi, bardziej starczej bezradności – zdaniem większości komentatorów – niewiele zaważy na realiach dzisiejszej Kuby. Schedę po schorowanym Fidelu przejmie młodszy brat, Raul.
Czy za to dokument Stone’a zmienił sposób postrzegania Castro przez świat zewnętrzny? Zwłaszcza wtedy, gdy mówi o kobietach?
Nie wiem, czy z równym naciskiem Stone dopytywał dyktatora o sławetny majątek. W 2005 roku magazyn „Forbes” oszacował stan posiadania kubańskiego przywódcy na 550 milionów dolarów; to dwa razy więcej niż posiada brytyjska królowa Elżbieta II. Castro zarzucił gazecie kłamstwo i zagroził procesem. Czytam na stronie Wikipedii:

If they can prove that I have a bank account abroad, with $900m, with $1m, $500,000, $100,000 or $1 in it, I will resign.


Jaka nie byłaby prawda, jedni będą Fidela wyklinać i krytykować, admiratorzy zaś niezmiennie kanonizować.