Homoseksualne praktyki powodują trzęsienia ziemi. Przynajmniej w Izraelu. Taką opinię na posiedzeniu Knesetu – dotyczącym zapobiegania katastrofom – sformułował Shlomo Benizri z religijnej partii Szaz. Agencyjne depesze nie rozwijają wątku, w jakiż to magiczny sposób geje wywołują ruchy tektoniczne. Oczywiście nie ma co owijać w bawełną: w partii Szas roi się od homofobów.
Jeden z jej działaczy zaproponował, aby lokalną gejowską społeczność traktować tak, jak minister zdrowia traktuje wirusa ptasiej grypy.

Jak widać, zafiksowanych religijnie politycznych oszołomów plotących, co ślina na język przyniesie jest pełno wokoło. Polska nie jest wyjątkiem.
Niestety, przekłuwanie balonów religijnych przesądów igłą satyry i ironii zaognia sytuację, bo wówczas – jak pokazał przykład banalnych (a być może głupich) duńskich karykatur Mahometa – urażone masy, uzasadniając swą agresję obroną majestatu Boga czują się z tejże ślepej przemocy usprawiedliwione.
Obejrzałem serię polaroidów Roberta Mapplethorpe’a. Nie wnikajcie lepiej w to, jak ów artysta się prowadził, bo będzie kolejne trzęsienie.