Ciężkostrawny piarowski koktail przygotował PiS na studniówkę rządu. Powoduje on co najwyżej śmiechawkę, lecz z partii Jarosława Kaczyńskiego.
Pierwszy składnik: Tusk-wilk kontra dzielny gajowy Jarosław Kaczyński. Zaraz potem Adam Hofman i Mariusz Kamiński w wodzirejskim stylu teleportujący nas z bajkowej scenerii w matriksowską antyutopię.
Przerabiając Tuska w Nero (ups: Neo), pisowska młoda gwardia dowiodła tylko, iż kompletnie na opak odczytuje motyw kinowego hitu (film zna każdy nastolatek w tym kraju). Neo nie jest czarnym charakterem, stoi po stronie dobra.
Autorom propagandowego kiksu platforma powinna słać podziękowania. Poseł PiS Tomasz Dudziński tłumaczy kolegów: każdy może mieć zły dzień.
Zły dzień, a może tyle dni ile trwało pisanie raportu podsumuwującego 100 rządu, miał Przemysław Gosiewski. Szykowany na sobotnią konwencję dokument nie spodobał się prezesowi Kaczyńskiemu, bo jak ustaliła PAP, wytykając Tuskowi nieporadność przy gaszeniu protestu celników, Gosiewski wprowadził kontrowersyjny wątek tirówek (?) i takie zdanie:

Mamy tu rozładować napięcie, dopóki rząd nie wymyśli czegoś sensownego…

Jeśli w taki sposób PiS będzie punktował rywali, to w politycznych komentarzach sfomułowanie „skuteczna opozycja” zastąpi rychło jedno słowo „żałosna”. Można się z tego cieszyć, choć z drugiej strony, ten rząd musi mieć jakąś opozycję.

P.S.
Na konwencji Jarosław Kaczyński stawił się w biało-czerwonym krawacie. Pożyczył od Leppera?