Pieniądze szczęścia nie dają. Pieniądze dają zdrowie bogatym.
Z każdym medycznym odkryciem, z każdym epokowym wynalazkiem, rośnie grono transhumanistów wierzących w demiurgiczną moc technologii wyrywającej rodzaj ludzki z kleszczy biologicznej śmierci. Gros transhumanistów to naukowcy i milionerzy. Ów alians konsoliduje się w wielkich komercyjnych projektach z zakresu genomiki.

Milioner ze Szwajcarii, Dan Stoicescu, zlecił – jako jeden z nielicznych – prywatnej firmie Knome odczytanie pełnej sekwencji swojego DNA. Za 350 tysięcy dolarów naukowcy ofiarowując mu szansę poznania i uporania się w porę z czyhającymi nań genetycznie uwarunkowanymi chorobami.

Wadliwe geny są źródłem blisko 5000 chorób; 1/5 z nich już zdiagnozowano – tak utrzymują niektórzy naukowcy. Nic dziwnego, że terapia genowa uchodzi za medyczną wunderwaffe, która rozprawi się z doskwierającymi nam od zarania dziejów cielesnymi i duchowymi bolączkami.

Poruszając ów temat New York Times, akcentuje, iż genetyczne testy to rodzaj luksusowej usługi. Tym samym bardziej ewidentny staje się podział na kastę bogaczy mających dostęp do najnowocześniejszych medycznych nowinek i cała resztą, skazaną na publiczną, kulejącą służbę zdrowia.
Dynamiczny technologiczny postęp rodzi zatem nadzieję na cudowny eliksir, tyle że dla wybranych. To musi budzić rezerwę i niepokój. Daje im wyraz w swojej książce F. Fukuyama. Czytam o niej:

Major increases in human longevity could also be disruptive, he fears, because ”life extension will wreak havoc with most existing age-graded hierarchies,” postponing social change in countries with aging dictators and thwarting innovation in others.
But the most serious threat to the stability of human societies is genetic engineering that may alter, by design or inadvertence, the special balance of contrarieties of human nature. Human nature, Dr. Fukuyama argues, ”is fundamental to our notions of justice, morality and the good life.”

– to fragment artykułu A Dim View of „Posthuman Future” Nicholasa Wade’a w NYT.