Spełniają się marzenia techno-voyerystów. Brytyjska firma ThruVision skontruowała kamerę, która szukając broni, narkotyków, ładunków wybuchowych, „penetruje” ubrania. Wielki Brat otrzymał doskonałe narzędzie inwigilacji.

Czy istnieją jakieś względy natury prawnej lub etycznej, które powstrzymają zwolenników kompletnego bezpieczeństwa przed zastosowaniem takich kompletnych rozwiązań? Co, jeśli kamery T5000 będą stosowane przez prywatne korporacje i osoby? Jakie to rodzi konsekwencję dla naszej wolności?
W sumie, klamka zapadła. Prędzej, czy póżniej, wszyscy będą iwigilowanie, i pojęcie prywatności stanie się archaizmem.