Każda płyta była elektryzującym wydarzeniem, stąd nagłe zniknięcie grupy rozczarowało wielce. Po latach hibernacji – wracając serią koncertów – Portishead zaprezentowało w netowej telewizji Current premierowe utwory: zaskakująco drapieżne, zimnofalowo niczym nieodżałowane Joy Division, momentami atmosferyczne.

Gdyby nie przejmujący melancholijny śpiew Beth Gibbons miałbym problemy z rozpoznaniem grupy. To nie jest to, do czego bristolska słynna grupa nas przyzwyczaiła. Ciekawe, czy Portishead zabrzmi równie ostro na płycie „Third”. Premiera 28 kwietnia. Dziesięć dni wcześniej, w piątek 18 kwietnia (23:35), Portishead zagra na antenie BBC2.