Poddaj się mentalnemu oczyszczeniu i daruj sobie oglądanie tv. Wyłącz idiot boxa – namawia wywrotowy Adbuster propagując kampanię Mental Detox Week (21-27 kwietnia).
Idea sensowna, choćby ograniczyła się do uczciwej odpowiedzi na pytanie, w jakim stopniu jestem uzależniony od technologii i od komunikatów. Yes, I’m addicted.

Może warto w najbliższe dni dać sobie więcej czasu na spacer, rozmowy ze znajomymi, przejażdżkę rowerową, czytanie… robienie tego, co gra w duszy i nie wymaga sięgania po komórkę, ipoda, internet.

Czym blokada płynącego nieustannie z infosfery strumienia perswazyjnych obrazów i treści może skutkować, jest kwestią pozornie dyskusyjną. Jedni poczują się nieswojo, poirytowani, wybici z rytmu. Znowu inni, poczują się przyjemnie zdziwieni, że odseparowanie od mediów jest tak prostą operacją.

Oczywiście zrywanie z nawykami bywa kłopotliwe, zwłaszcza jeśli nawyki są przyjemne. Ale chcąc odzyskać umiejętność czerpania przyjemności z rzeczy i z praktyk najprostszych i najistotniejszych, trzeba zaaplikować sobie detox.