Ja tu skupiam się na patriotycznej kubicomani, a tu niemalże pod nosem inny słynny rodak w proteście przeciw unijnym ciemiężycielom i podatkowym krwopijcom zrzeka się się polskiego obywatelstwa. Niesiony gawędziarką weną Cejrowski oznajmił, że wyprowadza się do Ekwadoru, by tam zażywać uroków życia na swojej hacjendzie.
Cóż za paradoks: Cejrowski informuje o życiowej decyzji kilka dni po tym, gdy pan Rodżer cytując naszego prezydenta – otrzymał prawo do noszenie koszulki z orłem na piersi.
A może Cejrowski plotąc po prostu głupoty sam się w nich pogubił?
Rozpływając się w zachwytach nad urokami Ekwadoru powiedział, iż jego mieszkańcy w przeciwieństwie do nas, mogą swobodnie podróżować do USA. Dobrze poinformowany blog Tierra Latina twierdzi, iż Cejrowski rozmija się z prawdą:


Nie odmawiając WC błyskotliwości, zawsze uważałem jego medialne poczynania za nacechowane narcystyczną bufonadą i przesadą. Wszystko, co robi podporządkowane jest rozgłosowi. W końcu poległ.