Ma być atutem McCaina, przysporzyć mu głosów, zwłaszcza kobiet. Zdaje się, że jednak napyta swojemu bossowi biedy.
Dlaczego? Lewicowy, wpływowy blog „Daily Kos” wrzucił do sieci obyczajową bombę: gubernator Alaski Sarah Palin – republikański kandydat na wiceprezydenta – pozorowała ciążę, gdy jej rodzina miała się powiększyć za sprawą ciąży nastoletniej córki; tę „wpadkę” jednak zataiła.
Gdyby ta absurdalna, rodzinna kombinacja okazała się prawdziwa, konserwatywnych wyborców ogarnie dezorientacja: dlaczego Palin posłużyła się kłamstwem, jeśli – zgodnie z antyaborcyjnym kanonem – determinacja, by ocalić życie dziecka, mimo kontrowersyjnych okoliczności, jest powodem do oczywistej dumy?
Pewnie niejeden rzecznik republikańskiej „prostoty życiowych wyborów” będzie zachodził w głowę, jakie kolejna tajemnice skrywa zamotana biografia Palin, którą ” swój chłop” John McCain namaścił na najbliższą współpracowniczkę.

Jeśli wyciągnięte na jaw „rewelacje” okażą się prawdziwe, to na finiszu kampanii prezydenckiej McCain, zamiast punktować Obamę będzie być może zmuszony odpowiadać, co rusz, na pytanie rozgoryczonych sympatyków: chłopie, nie mogleś znaleźć kogoś rozsądniejszego?

Jak czujnie puentuje dziennikarz „Dziennika” (pisze wprost o megaskandalu): Amerykanie nie lubią być oszukiwani.
Problem nie dotyczy bowiem mało istotnych dla ogółu, zawiłych meandrów międzynarodowej polityki. Chodzi o sprawę, która rzucającąc cień na prywatne życie, stawia pod znakiem zapytania cechy i osobiste kompetencje polityka. Na to Amerykanie są wielce wyczuleni.

Pal licho, że republikański kandydat na prezydenta wyciągnął gubernator Alaski niczym królika z kapelusza, ku zaskoczeniu partyjnych szeregów. McCain ożywił nadzieje na sukces, ale wcześniej – warto przypomnieć – nie raz dawał dowody, iż ponad partyjną lojalność ceni wierność własnym ideałom. W politycznych wyborach bliższy jest mu indywidualizm. Daje mu wyraz w przeciwieństwie od republikańskiego mainstreamu krytykując postulaty zaostrzenia prawa antymigracyjnego, potępiając stosowanie tortur, z troską wypowiadając się o ochronie naturalnego środowiska. Może i w przypadku Sarah Palin McCain zaufał intuicji, a nie doradcom?

Podsumowując, Sarah Palin jest kontrowersyjnym wyborem bez względu na to, co piszą o niej blogerzy. Bowiem jest żółtodziobem w wielkiej polityce. Nie sposób zaprzeczyć, że jednak wielu wyborców uwiedzie historia o ambitnej, twardo stąpającej po ziemi kobiecie, która przebojem wdziera się na polityczne szczyty, zaczynając od telewizyjnej reporterki i bojów o tytuł miss Alaski. Takie były kalkulacje sztabu McCaina, gdy na Palin stawiał.
Zresztą prowincja tęskni za kimś, kto sięgając po władzę zdaje się trzymać z dala od lobbystów, garniturowych cwaniaków nie znających normalnego życia, robiących mętne interesy w waszyngtońskich gabinetach.

Stąd, jeśli skandal okaże się medialną wydmuszką, jak zapewniają oburzeni stronnicy republikanów, nie skończy się na burzy w szklance wody. Będzie bolało. Tyle, że lewicowych blogerów stojących za rewelacjami, które mialy pogrążyć Sarah Palin. Napytają biedy sobie i zaszkodzą Obamie, budząc społeczne współczucie do pomawianej o kłamstwo kobiety z przeciwnego politycznego obozu.
***
Poniedziałkowy appendix: John McCain’s running mate Sarah Palin said Monday that her 17-year-old unmarried daughter is five months pregnant, an announcement campaign aides said was aimed at rebutting Internet rumors that Palin’s youngest son, born in April, was actually her daughter’s.