Czyż to nie doskonały przykład surrealizmu, żywa kpina ze zdrowego rozsądku? Gospodarczy świat w informacyjnych spazmach osuwa się w czeluść najpoważniejszego od dekad kryzysu, a tymczasem arabski deweloper ogłasza projekt budowy w centrum Dubaju 1000-metrowej Nakheel Tower. Widać jedno, drugiemu nie przeczy.


O ironio, bajecznie bogaci szejkowie kpią w żywe oczy z recesji, cieszą się z architektonicznej prosperity. Jeszcze niedawno marzyła się przeciętnym Amerykanom, teraz jednoczą się w trwodze: rośnie rzesza ludzi, których kredytowa gilotyna pozbawiła dachu nad głową.
***
Dubaj definiuje standardy architektonicznego hedonizmu. Nie przeczę, futurystyczne modele intrygują. Ale to naskórkowy zachwyt ustępuje miejsca o wiele głębszemu wrażeniu, jakie wywiera bliższy życiu, przejmujący, fotoreportaż Christopha Bangerta z Iraku. Tu, w jakże innym kontekście funkcjonuje relacja człowiek – przestrzeń.
Na marginesie, wyobraźmy sobie amerykańskich marines przeczesujących hipernowoczesny Dubaj w poszukiwaniu terrorystów.

***
Równie dużo dają do myślenia i ćwiczą w dystansie wobec turbokapitalistycznej przesady
fotomontaże Kobasa Laksy. The afterlife of buildings: zapierające dech w piersiach gmachy, architektoniczne cacka, zamienione w ruiny. Czy fantazja artysty wykracza daleko poza ludzkie pojęcie? Wystarczy śledzić newsy.
***
I jeszcze coś zza miedzy:

Będzie bida. Może to będzie największy kryzys od 100 lat? A może to w ogóle kryzys naszej cywilizacji technicznej? Może właśnie na naszych oczach kona stary porządek i rodzi się NOWE?