Nie dać o sobie zapomnieć. Wierny marketingowej strategii Damien Hirst przyłożył rękę do powstania najnowszego wideo The Hours. Nie wiem, komu bardziej się opłaciło – zespołowi, czy słynnemu artyście, uprawiającemu biznesowe podejście do sztuki.
Po prawdzie piosenka jest taka sobie (przykład banalnego brit-produkcyjniaka), wideo również przeciętne. Z kronikarskiego obowiązku odnotuję, że gdzieś od połowy film eksponuje ulubiony motyw Hirsta. Pewnie miał szokować, budzić konsternację. Innymi słowy, działać jak magnes. Mnie nudzi.

[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=R9Li3voetSQ&hl=en&fs=1]

Rzeczy naprawdę spektakularne bywają proste, choćby taki „farmakologiczny” naszyjnik zaprojektowany przez Ieve Luarina’e.

***

Chrzanię kult produktywności. Robię jedną rzecz dziennie. Swoją drogą do czego to doszło, żeby na promowaniu życiowego minimalizmu i bumelanctwa kapitaliści zbijali kasę.