Prezydent ma otrzymać supernowoczesną komórkę do przeprowadzania poufnych rozmów – odnotowywał z wyraźną ulgą 3 września „Dziennik„. Dobry telefon to przedmiot o zasadniczym znaczeniu dla bezpieczeństwa państwa i prezydenta.

Fot. POOL REUTERS; Gazeta Wyborcza

Co widać na zdjęciu zrobionym Lechowi Kaczyńskiemu chwilę po strzelaninie na gruzińskim pograniczu? Nasz prezydent dzierży w dłoni Nokię starego typu. Już czas jakiś temu „Dziennik” alarmował – cytując anonimowego polityka PiS – o słabości głowy państwa do posługiwania się wysłużoną, zwyczajną komórką.

Chwyta wtedy za swoją prywatna komórkę – starą Nokię. Nie wspomnę, że to jest zwykły telefon, bez żadnych systemów szyfrujących. Wydzwania z niego do swoich ministrów

Czy prezydenta można bezkarnie i z łatwością podsłuchiwać, szpiegować, namierzać? Niepojęte, że gdy wokoło (choćby w necie) trwa zacięta technologiczna rywalizacja pomiędzy tymi, co zabezpieczenia łamią a tymi, którzy je udoskonalają, otoczenie prezydenta zachowuje się jak ludzie z innej epoki, bagatelizują i tolerują złe nawyki głowy państwa.

Przez pewien czas perypetie prezydenta z telefonem były śmieszne.

Teraz wieje grozą.

Unlike traditional mobile calls, which can be monitored by RAF Nimrod spy planes, Skype calls – the commercial application of a technology called Voice Over Internet Protocol (VOIP) – are heavily encrypted.

Niech ktoś to naszemu prezydentowi wyjaśni.