To więcej niż wrażenie, iż scenariusze s-f urzeczywistniają się na naszych oczach. W nieodległej przyszłości na oczach… sztucznych?
Kanadyjski reżyser,dokumentalista, Rob “Eyeborg” Spence chce się posłużyć kamerą umieszczoną w sztucznej gałce ocznej. Normalne oko stracił, gdy niewłaściwie obchodził się z bronią.
Nie mamy do czynienia z fantazją ekscentryka, lecz jak pisze Mr Roboto – nomen omen na stronie Cyberpunkreview – z zapowiedzią trendu. Jest kwestią czasu, żeby implanty mieć na wyciągnięcie ręki. Spełni się cyberpunkowa wizja.
Świat wywraca nam się do góry nogami. Jest zrozumiałe, gdy naukowcy czynią starania, żeby przywrócić wzok osobom, które widzieć nie mogą. Co innego, gdy podejmują się modyfikacji ludzkiego organizmu z innych, mniej oczywistych powodów. Ekscytacja, adrenalina, znudzenie własnym ciałem? Wokoło jest pełno freaków, chętnych do takich eksperymetów nie zabraknie.
Z drugiej strony, czy ingerencja we własne ciało jest czymś niewłaściwym z etycznego lub społecznego punktu widzenia? Nikomu – poza sobą – potencjalnej szkody (dużo powiedziane) takie „majsterkowanie” nie czyni.
Myśląc o konsekwecjach owych szczególnych praktyk można zaryzykować tezę, że zbliżamy się momentu, gdy granica pomiędzy człowiekiem a maszyną przestanie być istotna. Staniemy się cyborgami? Ale czyż nie oglądaliśmy już tego w filmach s-f? Zwykło się mawiać: to, co jest do pomyślenia jest wykonalne.