Ostatnio zajmuje mnie snucie prognoz. Ot, pierwsza z brzegu dotycząca upadku gazet. Zdaniem niektórych ten upadek jest przesądzony, co trochę mnie martwi.
Z tego pogromu – wymuszonego przez technologię i zmianą upodobań – ocaleją szmatławce: chora krzyżówka skandali, plotek i redaktorskiej wybujałej wyobraźni. Ludzie będą sięgać po brukowce jak po papier toaletowy. Przywiązania do nich ma fizjologiczne podstawy.

Co jeszcze mnie niepokoi? Zabawy ze sztuczną inteligencją. To piłowanie gałęzi, na której siedzimy.
Ray Kurzweil uważa, że jeśli maszyny będą inteligentne, to będą mogły się samoreplikować, a to oznacza, że staną do rywalizacji z człowiekiem o panowanie nad planetą. Wizja wydaje się – na szczęście – bardziej odległa niż nowa odsłona Terminatora. Wiosną 2009 roku trafi do kin. Przynajmniej na ekranie apokalipsa bywa widowiskowa.