Obamomania dawno przekroczyła granice Ameryki. Przez najbliższe tygodnie będziemy świadkami apogeum fascynacji i zaciekawienia lokatorem Białego Domu (aż spowszednieje i się opatrzy).
W dobie cope and paste każdy może trochę poczuć się Barackiem, tym uwiecznionym przez już dziś ikoniczny plakat autorstwa Shepherda Fairey’a. Wystarczy wskoczyć na stronę Paste Magazine. Okazja zdobycia obamicona napędza serwisowi setki tysięcy użytkowników. Poniżej próbka inwencji.
Za Obamą do Waszyngtonu przeprowadził się sztab politycznych graczy, technokratów, ekonomistów i magików od PR. To postacie wyłonione w procesie ostrej selekcji i targów pomiędzy frakcjami Partii Demokratycznej. Są wspływowi i mało znani. Niezależnie, czy sprostają wyzwaniom, już przeszli do historii.

***

Temat przemijania – w epickim fotograficznym ujęciu – pojawia się w projekcie Simona Hoegsberga: We Are All Gona Die.
Niby oczywiste, a jednak wywierające presję, aby od oczywistości życia odejść i skierować się myślami ku życia sednu. Inny, przerwany projekt Hoegsberga – utrzymamy w podobnym klimacie – traktuje o nowojorczykach. The Tower of Babel – też godne uwagi.