Zapamiętam to nazwisko: Tim Schwartz. Jest z San Diego. Rzeźbi, obrabia metal, ale to mysoql, html, cc+, java, perl, php itp, itd są głównymi narzędziami.
Schwartza zajmuje podpięty do sieci komputer i społeczne/towarzyskie tego konsekwencje.
Weźmy np. przemiot, który wygląda niczym typowo miernik. Wahadło wychyla się w zależności od tego, kogo częściej internauci wpisują do wyszukiwarki: „Paris Hilton” czy „Paris France”.

Schwartz bierze na celownik celebrytów i się tym bawi. Pomógł stworzyć Fame Game. Serwis nie jest klonem facebooka albo naszej-klasy. Algorytm analizując dostępne w necie dane mierzy obecność, popularność oraz częstotliwość relacji towarzyskich dowolnego celebryta albo produktu.

Z czasem Fame Game ewoluował w społecznościowy portal i komercyjne przedsięwzięcie, z którego korzysta kilkaset tysięcy osób zakręconych na punkcie autopromocji i personal brandingu. Narcyzm w erze internetu – jak widać – rozkwita.

Tim Schwartz
przygląda się percepcyjnym zmianom, jakie wymusza technologia. Dla archiwisty starej daty zetknięcie z „Card Catalog” może być powodem wzruszeń. Drewniana szuflada kryje skatalogowane, na oddzielnych karteczkach, 7390 piosenek. Wszystkie ma w swoim ipodzie projektant.