Somnabuliczna i niespokojna PJ Harvey zaskakuje niezmiennie. Zatem jej wszystkie płyty układają się w meandryczną wyprawę przez nastroje, emocje na tyle skrajne, że zdawałyby nie do pogodzenia w jednej głowie. PJ Harvey i jej wierny muzyczny kompan John Parish wydają do spółki nowe wydawnictwo, być może diametralnie inne niż liryczna „White chalk„.

Słuchałem singla „Black Hearted Love„; trafi do sklepów 13 kwietnia. Zaskoczenie jest podwójne, gdyż wideo do utworu nie ma nic wspólnego z Marią Mochnacz. To swojsko brzmiące nazwisko widnieje na większości okładek płyt PJ Harvey. Mochnacz wyreżyserowała też większość jej wideo. Ale ostatni film przygotowali bracia Chapmanowie; nominowali do prestiżowej Nagrody Turnera w 2003 roku, siejących zgorszenie skandaliści, nihilistyczni perwersyjni kpiarze do n-tej potęgi. W jednym z wywiadów przyznali: przemoc jest najlepszym baletem.

O dziwo ich wizja „Black Hearted Love” okazała się zaskakująco stonowana, a reżyserska ingerencja dyskretna. Zresztą oceńcie sami, póki wideo jest na youtubie.

Poniżej próbka tego, co z Chapmanów uczyniło medialne gwiazdy oraz jak ich femonem próbuje „zrozumieć” telewizyjny krytyk.