Nie cieszy mnie 4 czerwca. Wrażenia nie robi okrągła liczba. Numerologia pozbawiona magicznej mocy.
Zresztą, jak wykrzesać z siebie radość, gdy męczy polityczna piana i to rozgrywanie historii dla swoich małostkowych celów. Z takiej wolności jest mały pożytek, dużo zażenowania.

Nie poradzi Scorpions, Kylie Minogue, nie dadzą rady stachanowcy z Kombi (grali za peerelu, zagrają i teraz). Ani konkurs nalewek na wrocławskim rynku.

Zamiast radości łatwiej o dystans. Media, niczym żarliwy neofita odkrywające po 20 latach uroki życia bez komunizmu, celebrują rocznicę – na ekranie i w eterze – rozmowami w stylu „przeżyjmy to jeszcze raz”. Za rok nikt o tym, nie będzie pamiętał.