W jednym przynajmniej wyprzedzamy prawie całą Europę. Więcej ofiar wypadków drogowych było rok temu tylko na Litwie. Co do tego nie pozostawia wątpliwości raport Europejskiej Rady Bezpieczeństwa Transportu.

Że mamy do czynienia z smutnym plonem ułańskiej fantazji i bezbrzeżnej głupoty, zgodzi się większość. Ale może warto poszukiwać przyczyn straceńczej mody gnania na złamanie karku gdzieś głębiej, w podświadomej desperacji.
Tylko człowiek „niepełny”, głodny zachwytów i uznania, w bezmyślnym odruchu gotów jest narażać swoje życie i innych. Palenie gumy, kubicomania, ściganie się. Orgazm – mała śmierć – jak mawiają Francuzi. Może rację ma Cronenberg sprzedający w swoim „Crashu” ballardowską wizję przemocy, seksu i szybkości.