Joe255 zarzuciła na mnie łańcuch. Idę więc pokornie w korowodzie czytelników.


1. Którego z bohaterów literackich zaprosiłyś do swojej rodziny lub kręgu przyjaciół? Proszę o uzasadnienie.

Chyba żadnego, bo poznawszy ich na wylot z kart książek, czułbym się w ich towarzystwie zażenowany. Może z jednym wyjątkiem – Holly Golightly, bohaterki „Śniadania u Tiffaniego” T. Capote, bo to ze wszech miar tajemnicza i zwariowana dama.
W sumie grono bohaterów fascynujących jest liczne; charakterologicznie ujmując, to w większości outsiderzy lub żywiowi rozbitkowie. Dajmy na to, wiecznie napruty Chinaski. Spotkanie z nim skończyłoby się piekielną pijacką awanturą. Wszak na płycie nagrobnej Bukowskiego widnieje sylwetka boksera i słowa „Don’t try”.
2. Jeśli miałbyś taką możliwość, którego z nieżyjących pisarzy lub poetów obdarzyłbyś drugim życiem, by umożliwić mu/jej napisanie jeszcze kilku książek lub wierszy? Też proszę o uzasadnienie.
Żal, że Sylvii Plath nie dane było uwolnić się od samobójczej manii, więc uwolniła się od życia. Żal Chandlera, bo cała banda rzekomo wielkich twórców kryminałów – z Krajewskim włącznie – mogliby pobierać u niego lekcje pisania. Szkoda Leo Lipskiego. Był wielki, a jest niedoceniony. Znając nasz świat, czy Dante przeredagowałby „Boską komedię”?
Ale kto zaręczy, że gdyby wszyscy oni żyli „na nowo”, pamiętalibyśmy ich tak jak pamiętamy ich wyjątkowo dzisiaj?

3. Jak wyglądałaby Twoja wymarzona, idealna biblioteczka (chodzi zarówno o dobór książek jak i pomieszczenie)?

Labirynt rodem z magicznej prozy Borgesa.

Padło na Ciebie 🙂